Chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić moją opinią dot. Bidonów z firmy Skip- Hop.
Producent zaleca stosowanie bidonów dla dzieci powyżej 1 roku życia. Mają pojemność 350 ml i wg moich obserwacji jest to idealna objętość. Butelka jest przeźroczysta dzięki czemu widzimy ile jeszcze płynu w niej zostało, co jest bardzo praktyczne bo nie musimy za każdym razem odkręcać buteleczki by sprawdzić zawartość. Warto też wspomnieć, że bidon jest bardzo szczelny, po zamknięciu butelki płyny z niej nie wyciekają, pomimo obracania , potrząsania czy np. rzucania. Producent dodaje do każdej butelki zapasową słomkę co osobiście uważam za to duży plus. Dodatkowo każda butelka jest wyposażona w „smycz” dzięki której możemy ją przypiąć do wózka czy torby, co może być szczególnie przydatne gdy mały gagatek lubi wyrzucać butelkę z wózka.

Pierwszy bidon otrzymałam w prezencie za udział w warsztatach dot. snu małych dzieci.
Kruszynka miła wówczas 3 miesiące wiec długo poleżał sobie w zakamarkach szafy. Ujrzał on światło dzienne gdy córeczka skończyła rok. Byłyśmy z niego bardzo zadowolone ale niestety sowa „mieszkająca” na butelce bardzo szybko nas opuściła mimo, iż nie szorowałam jej jakoś intensywnie. Producent sugeruje, że butelkę można myć w zmywarce, ale ewidentnie jej nadrukowi to nie służy. Kolejną buteleczkę córeczka wybrała sobie sama. Padło na wzór z kotkiem. Tym razem postanowiłam otoczyć większą opieką nadruk na butelce i nie myłam w jej zmywarce. Niestety nadruk, choć nieco wolniej, to jedna wyciera się.

Wg wskazań producenta do bidonu możemy wlewać napoje o temperaturze do 100 stopni C, ponadto bidon wytrzymuje temperatury do -10 stopni C.
Podsumowują, moim zdaniem bidon jest godny uwagi, bo przede wszystkim jest solidny (z wyjątkiem nadruku o czym poniżej). Przynajmniej z naszymi nic się nie działo. Cena jest przystępna i wynosi ok.25 zł.
Dodatkowa rurka i smycz są fajnymi dodatkami, chociaż szkoda że smycz nie jest zdejmowana.
Jeśli chodzi o pleśń i tego typu sprawy, to my używamy bidonu tylko do picia wody (córka w ogóle nie dostaje do picia soków). Najpoważniejszą wadą jest jakość nadruku, który „schodzi” z bidonu i to pomimo mycia ręcznego. Co ciekawe sam napis „Skip hop” jest dużo bardziej odporny na ścieranie od samych wzorów graficznych (przypadek..?;). Dlatego kolejnego bidonu nie kupię? Bo nie lubię chodzić z takim nieestetycznym „obdarciuchem”. Natomiast wymiana co 3 miesiące na nową butelkę nie jest ani ekologiczna ani ekonomiczna.

Jakie jest Wasze zdanie na temat tych bidonów? A może polecicie mi inny bidon do przetestowania?

Share: