Moja córeczka skończyła 13 miesięcy i nadszedł dla nas czas zakończenia naszej drogi mlecznej. Mija juz 10 dzień od ostawienia i jest lepiej niż sądziłam, że będzie.
Decyzja o odstawieniu została w sumie podjęta z powodów medycznych. Miałam jednak na tyle dużo szczęścia że lekarze uprzedzili mnie żebym przygotowała siebie i dziecko na taką ewentualność. Przygotowałam się do tego momentu korzystając z kursu Magdaleny Komsty który serdecznie polecam. Zasięgnęłam też języka w gronie znajomych jak u nich przebiegało odstawienie. Czas na nasza opowieść….

Odstawianie zaczęłyśmy od połowy grudnia poprzez eliminację karmień dziennych. W zastępstwie wprowadziłam mleko modyfikowane. Testów było sporo jednak córka zaakceptowała smak capri care, które i moim zdaniem jest całkiem niezłe w porównaniu do innych.

Karmienia nocne okazały się znacznie trudniejsze… Próbowaliśmy pojedyncze karmienia wyłączać ale to była klapa Dopiero moja wyprowadzka z sypialni poskutkowała. Pierwszą noc maleńka buntowała się, ale już kolejna była zdecydowanie lepsza. Do picia miała przygotowany bidon z wodą.

Nie przebieram się też przy niej by nie pokazywać biustu. Ubieram zabudowane bluzki. Nie kładę się obok niej, również usypianie spadło na tatę. Już 3 noc przesypia bez pobudek. Ja natomiast budziłam się przez cały tydzień chodziłam wymęczona. (Pomimo tego, że miałam całą kanapę dla siebie i nikt mi nie zakłócał snu.) Mogę powiedzieć, że odstawienie od karmień przechodziłam zdecydowanie gorzej niż moja córeczka.?

foto.
 cafemama is licensed under CC BY-NC-SA

Share: