Mycie ząbków rozpoczęliśmy zanim się one pojawiły, a w naszy przypadku pojawiły się dość późno bo w 13 mż.

Córeczka myje ząbki szczoteczką soniczną. Tak tak szczoteczką soniczną co często dziwi moich znajomych.
Na rynku są specjalne szczoteczki soniczne zaprojektowane do małych rączek i nie są one w cale takie drogie jak te dla dorosłych.

Dlaczego szczoteczka soniczna? Odpowiedz prosta bo sama takiej używam i już bym nie zamieniła na żadną inną. Wcześniej używałam eklektycznej (takiej z okrągłą główką która wykonuje ruchy rotacyjne) ale nie może się ona równać do sonicznej. Powiadam Wam kto raz umyje zęby szczoteczką soniczną do innej nie wróci. A poważnie to od kiedy „przesiadłam się” na szczoteczki soniczne ( a było to 7 lat temu) to stomatolog zawsze mnie chwali (dumna), że nie mam kamienia nazębnego, a osad jest b. znikomy i bardzo mało ma pracy.

Wracając jednak do mycia ząbków mojego dziecka….szczoteczka soniczna jest świetną atrakcją dla małej. Często nawet nie chce oddać szczoteczki po umyciu ząbków. Zanim jednak dostała swoją oswajałam ją z wibracjami i dziwnym buczeniem dając jej możliwość umycia ząbków mamy.

Dodatkowo szczoteczka, którą my mamy (a jest to SEYSSO Baby Penguin) ma podświetlaną główkę co jest przydatnym bajerem.

Koncówki wymieniamy co 3miesiące ale w międzyczasie sterylizujemy (albo w stacji dezynfekującej którą dostatałam wraz z szczoteczką Sonic Care Philips albo przelewam wrządkiem ) średnio raz w tygodniu.

Na koniec dodać muszę, że ząbki myjemy dwa razy dziennie – rano po śniadaniu i wieczorem po kolacji.

Cena szczoteczki Seysso – ok. 53 zł (sprawdziłam że kupiłam za 48 zł w happydental.pl ale chyba była jakaś promocja) .Końcówki ok 19 zł za dwie sztuki.

Share: