Temat wyboru pasty był zdecydowanie trudniejszy bo na rynku mamy spory wachlarz różnych past i z różnymi substancjami aktywnymi. Tutaj sporo czytałam w poszukiwaniu wiedzy, a w skrócie wnioski są następujące.

Pasty z fluorem budzą wiele negatywnych emocji, a to dlatego, że jony fluoru łatwo przenikają do naszego organizmu, a jego nadmiar prowadzi min. do niewydolności nerek, wątroby czy obniżenia zdolności koncentracji. Fluor znajdziemy nie tylko w paście do zębów ale jest obecny w wodzie w kranie i pożywieniu.

Fluor ma jednak też swoich zwolenników którzy wskazują, że jest to najlepiej przebadana substancja, która wbudowuje się w strukturę szkliwa i ją wzmacnia. Jako jedyna substancja powoduje iż bakterie nie są wstanie produkować kwasów i rozpuszczać szkliwa.

Jedno jest pewne, jeśli stosujemy pastę z fluorem dajmy je naprawdę odrobinę, nie wielkość groszku, ale smuga na szczoteczce .
Czy myć pastą z fluorem czy bez – tą decyzję jak każdą inną musicie podjąć sami. My myjemy na co dzień pastą bez floru, a pasty z fluorem używamy raz w tygodniu
.
Na koniec chce wspomnieć o chusteczkach (nasze Jack N’Jill, bez fluoru) do mycia dziąseł i ząbków. Fajna sprawa żeby doczyścić jamy ustne naszych maluchów. Chusteczki są bez smaku . Córka bardzo lubi mycie tymi chusteczkami, zaczęłam o oczywiście od mycia sobie zębów chusteczkami z pełnym optymizmem i wielką radością . Pierwsze dwie próby mycia jej tym sposobem nie spotkały się z aprobatą ale za trzecim podejściem była to dla niej wielka frajda ? .

Share: