Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłam ekologiczny smoczek w maleńkiej buzi. Pomyślałam co to za smoczek z pradawnych lat – nie podobał mi się i nie chciałam by moje dziecko miało taki „brzydki” smoczek.
Jak zwykle chichot losu sprawił, że smoczki te goszczą w naszym domu, ba obecnie bardzo mi się podobają. Przede wszystkim są naturalne ( z drzewa havea), certyfikowane, bez bisfenolu (organiczny związek chemiczny z grupy fenoli stosowany do produkcji tworzyw sztucznych), PVC (polichlorku winylu) oraz ftalanu.

Producenci chwalą swoje produkty jako wolne od: Substancji powodujących alergie, sztucznych barwników, substancji powodujących raka, substancji, które zakłócają normalne funkcjonowanie hormonów oraz chemicznych środków zmiękczających.

Na rynku polskim znalazłam dwóch producentów HAVEA i NATURSUTTEN.

Różnice między smoczkami nie są duże. Przede wszystkim w części ssącej Havea jest dziurka, przez co smoczek jest bardziej miękki od Natursutten. W smoczku Natursutten „zamknięte” jest powietrze, nie dostępu do wnętrza smoczka, przez co jest on bardziej sterylny, bo nie zbiera się tam kurz i brud.

W aspekcie wizualnym w Havea mamy do wyboru różne wzorki na tarczy ( kaczuszki, księżyce …) co może ładnie wygląda, ale z czasem w tych zdobniczych nacięciach zbiera się brud, którego usuwanie jest uciążliwe.

Oba smoczki różnią się także „uchwytem” służącym do wyjęcia (trzymania) smoczka . W Natursutten jest to coś na kształt wstążeczki i córce było łatwiej wyjąć sobie smoczek gdy była niemowlęciem, ale jest to pewnie indywidualna kwestia. Havea ma coś w rodzaju „ rączki” na wzór plastikowych smoczków, jest też ona twardsza.

Dla mnie dużym plusem obu smoczków jest brak silnych odgnieceń na twarzy córeczki, gdy zaśnie na którymś ze smoczków.

Oba smoczki mogą być traktowane przez dzieci również jako gryzaki.

Cenowo zwykle Havea jest droższa, ale to zależy gdzie kupimy smoczki i czy znajdziemy jakąś promocję.

Jeśli chodzi o trwałość to nam dłużej służy Havea, która praktycznie jest niezniszczalna. Natursutten wymienialiśmy co 4 miesiące (jego zużywalność zależy oczywiście od tego jak często się go używa, gdy nie nadaję się do użytku robi się lepki). Nie wiem jak interpretować te różnice skoro oba są wykonane z tego samego kauczuku.

Oba smoczki po wyparzeniu robią się białe ale z czasem „białawy nalot” znika.

Oba smoczki są biodegradowane.

Nattursuten na zdjęciach pięknie się świeci, bo jest jeszcze nieużywany. Havea na tym zdjęciu ma już 2,5 miesiąca.

A wy miacie/mieliście w domu te smoczki ?

Share: