Czym wiec jest ten arsen?



Arsen jest to pierwiastek chemiczny, który naturalnie występuje w glebie i wodzie. Jego szkodliwość jest powszechnie znana i nie ma co do tego wątpliwości.
Arsen występuje w dwóch formach organicznej i nieorganicznej. Nieorganiczna jest uważana za bardziej toksyczną, została nawet zaliczona do 1 grupy kancerogennej (rakotwórczej) i na niej się skupimy.
Długotrwałe spożywanie arsenu będzie skutkować nie tylko podwyższeniem ryzyka zachorowania na raka ale także problemami z układem oddechowym, skórą ,układem immunologicznego, układem krążenia, układem nerwowym oraz zahamowanie mechanizmów naprawy DNA.

Arsen możemy znaleźć min. w owocach warzywach czy zbożach. Jednak ryż chłonie go jak gąbka.
Zawartość arsenu nieorganicznego w surowym ryżu waha się w zakresie od 0,1 do 0,4 mg/kg suchej masy. Gdzie przykładowo zawartość arsenu w pszenicy i jęczmieniu od 0,03 do 0,08 mg/kg. W niektórych gatunkach roślin będzie niewykrywalny (tytul aut. dr hab. n. farm. Hanna Mojska, prof. nadzw. IŻŻ)

Na poziom zawartości arsenu w ryżu ma wpływ miejsce i rodzaj uprawy oraz sposób przetwarzania.

Głównie ze względu na mniejszą masę, dzieci i niemowlęta są bardziej narażone spożywając zanieczyszczoną arsenem żywność.

Jakie są wiec zalecenia ?

ESPGHAN (Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci) w 2017r. wydało zalecenie, zgonie z którym MLEKA RYŻOWEGO NIE NALEŻY PODAWAĆ DZIECIOM ze względu na wysoką zawartość arsenu:
„W celu ograniczenia narażenia na nieorganiczny arsen , uznawanym za czynnik rakotwórczy pierwszego stopnia, Komitet już wcześniej zalecał, aby nie stosować u niemowląt i małych dzieci napojów ryżowych”

Ale nie tylko mleko ryżowe zawiera wysoki poziom arsenu, jest on w ziarnie ryżu. Dlatego warto przemyśleć czy nie wyłączyć z diety chrupek ryżowych czy wafli ryżowych które są tylko zapychaczem. FDA w 2018r. przebadała żywność przeznaczoną dla dzieci na zawartość metali ciężkich i niestety wyniki były dość przerażające. Jeśli chodzi o Europejski rynek to w 2015 r. weszło w życie rozporządzenie Komisji (UE) 2015/1006 z dnia 25 czerwca 2015 r. w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów nieorganicznego arsenu w środkach spożywczych. Zarządzenie to wprowadziło dopuszczalne maksymalne poziomy arsenu w ryżu i produktach zawierających ryż do produkcji żywności min. dla niemowląt i dzieci.

Warto też wiedzieć że arsen przedostaje się do płodu. Dlatego warto mieć to na uwadze bilansując dietę. Negatywny wpływ arsenu na płód potwierdzają min, badania przeprowadzane na myszach w ciąży i karmiących swoje potomstwo.

FDA i Amerykańskiej Akademia Pediatryczna zalecają by dieta szczególnie dla dzieci oraz kobiet w ciąży była urozmaicona i nie zalecają całkowitej eliminacji ryżu .

Jeśli boimy się arsenu FDA opublikowała badania gdzie zaleca gotowanie ryżu w nadmiarze wody (od 6 do 10 części wody na jedną część ryżu) i odprowadzanie nadmiaru wody może zmniejszyć od 40 do 60 procent zawartości nieorganicznego arsenu, chociaż ta metoda może również usunąć niektóre kluczowe składniki odżywcze.

A co z wodą?


WHO zasugerowała zastąpienie źródeł o wysokiej zawartości arsenu, takich jak wody gruntowe, źródłami o niskiej zawartości arsenu, takimi jak woda deszczowa i oczyszczone wody powierzchniowe. Dlatego dobrze jest, używać wody o niskiej zawartości arsenu do picia, gotowania i nawadniania, podczas gdy woda o wysokiej zawartości arsenu jest lepsza do kąpieli lub prania. March of Dimes (organizacja działająca na rzecz poprawy zdrowia matek i dzieci w USA) sugeruje używanie rękawiczek do ogrodnictwa lub inny czynności wymagających kontaktu z glebą oraz sprawdzenie, czy woda z kranu została przetestowana na obecność arsenu w czasie ciąży. Można to sprawdzić na stornach miejskich wodociągów i kanalizacji ( np. warszawa: https://www.mpwik.com.pl/view/jakosc-wody) lub zakupić testy na obecność arsenu (około 35 zł)

Jeśli podobał Ci się post i dowiedziałaś/dowiedziałeś się czegoś nowego kliknij lajk, abym wiedziała że pisanie tego postu było warte poświecenia paru godzin pomimo tego, że dzisiaj mamy przecież międzynarodowy dzień rodziny :).

Share: